Wspólnota "W mocy Ducha"

Z ziemi rodzinnej

<div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;"><b>Bog rzekl do Abrama: Wyjdz z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, ktory ci ukaze. Uczynie bowiem z ciebie wielki narod, bede ci blogoslawil i twoje imie rozslawie: staniesz sie blogoslawienstwem. Bede blogoslawil tym, ktorzy ciebie blogoslawic beda, a tym, ktorzy tobie beda zlorzeczyli, i ja bede zlorzeczyl. Przez ciebie beda otrzymywaly blogoslawienstwo ludy calej ziemi. Abram udal sie w droge, jak mu Pan rozkazal, a z nim poszedl i Lot. Abram mial siedemdziesiat piec lat, gdy wyszedl z Charanu. I zabral Abram z soba swoja zone Saraj, swego bratanka Lota i caly dobytek, jaki obaj posiadali, oraz sluzbe, ktora nabyli w Charanie, i wyruszyli, aby sie udac do Kanaanu. Gdy zas przybyli do Kanaanu, Abram przeszedl przez ten kraj az do pewnej miejscowosci kolo Sychem, do debu More. - A w kraju tym mieszkali wowczas Kananejczycy. Pan, ukazawszy sie Abramowi, rzekl: Twojemu potomstwu oddaje wlasnie te ziemie. Abram zbudowal tam oltarz dla Pana, ktory mu sie ukazal. Stamtad zas przeniosl sie na wzgorze na wschod od Betel i rozbil swoj namiot pomiedzy Betel od zachodu i Aj od wschodu. Tam rowniez zbudowal oltarz dla Pana i wzywal imienia Jego. Zwinawszy namioty, Abram wedrowal z miejsca na miejsce w strone Negebu.</b></span></div><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;">Od wyjscia Abrahama z ziemi rodzinnej rozpoczal sie kolejny wielki etap dziejow zbawienia. I w naszych dziejach potrzeba wyjscia z ziemi rodzinnej, z tego, co znane, ulozone, bezpieczne, oswojone. Trudno uwierzyc, ze w nieznanej krainie czeka na nas ziemia obiecana. Boimy sie tego, co nieznane. Historia Abrahama pokazuje, ze w posluszenstwie wobec Pana dokonuja sie naprawde niezwykle rzeczy. Nie boj sie zatem wychodzic z ziemi rodzinnej, gdy tylko uslyszysz wzywajacy glos Pana '+' ks. Adam</span></div>

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.