Wspólnota "W mocy Ducha"

Wracając do Ojca

<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-NRWg8rTIyBA/VtDDoVIgEhI/AAAAAAAABMg/5ZVHpHrDnDc/s1600/DSC04917.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"><img border="0" height="150" src="https://2.bp.blogspot.com/-NRWg8rTIyBA/VtDDoVIgEhI/AAAAAAAABMg/5ZVHpHrDnDc/s200/DSC04917.JPG" width="200" /></a></div><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;"><b>Pewien czlowiek mial dwoch synow. Mlodszy z nich rzekl do ojca: Ojcze, daj mi czesc majatku, ktora na mnie przypada. Podzielil wiec majatek miedzy nich. Niedlugo potem mlodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechal w dalekie strony i tam roztrwonil swoj majatek, zyjac rozrzutnie. A gdy wszystko wydal, nastal ciezki glod w owej krainie i on sam zaczal cierpiec niedostatek. Poszedl i przystal do jednego z obywateli owej krainy, a ten poslal go na swoje pola zeby pasl swinie. Pragnal on napelnic swoj zoladek strakami, ktorymi zywily sie swinie, lecz nikt mu ich nie dawal. Wtedy zastanowil sie i rzekl: Iluz to najemnikow mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z glodu gine. Zabiore sie i pojde do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszylem przeciw Bogu i wzgledem ciebie; juz nie jestem godzien nazywac sie twoim synem: uczyn mie chocby jednym z najemnikow.&nbsp;</b></span></div><a name='more'></a><br /><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;"><b>Wybral sie wiec i poszedl do swojego ojca. A gdy byl jeszcze daleko, ujrzal go jego ojciec i wzruszyl sie gleboko; wybiegl naprzeciw niego, rzucil mu sie na szyje i ucalowal go. A syn rzekl do niego: Ojcze, zgrzeszylem przeciw Bogu i wzgledem ciebie, juz nie jestem godzien nazywac sie twoim synem. Lecz ojciec rzekl do swoich slug: Przyniescie szybko najlepsza szate i ubierzcie go; dajcie mu tez pierscien na reke i sandaly na nogi. Przyprowadzcie utuczone ciele i zabijcie: bedziemy ucztowac i bawic sie, poniewaz ten moj syn byl umarly, a znow ozyl; zaginal, a odnalazl sie. I zaczeli sie bawic. Tymczasem starszy jego syn przebywal na polu. Gdy wracal i byl blisko domu, uslyszal muzyke i tance. Przywolal jednego ze slug i pytal go, co to ma znaczyc. Ten mu rzekl: Twoj brat powrocil, a ojciec twoj kazal zabic utuczone ciele, poniewaz odzyskal go zdrowego. Na to rozgniewal sie i nie chcial wejsc; wtedy ojciec jego wyszedl i tlumaczyl mu. Lecz on odpowiedzial ojcu: Oto tyle lat ci sluze i nigdy nie przekroczylem twojego rozkazu; ale mnie nie dales nigdy kozlecia, zebym sie zabawil z przyjaciolmi. Skoro jednak wrocil ten syn twoj, ktory roztrwonil twoj majatek z nierzadnicami, kazales zabic dla niego utuczone ciele. Lecz on mu odpowiedzial: Moje dziecko, ty zawsze jestes przy mnie i wszystko moje do ciebie nalezy. A trzeba sie weselic i cieszyc z tego, ze ten brat twoj byl umarly, a znow ozyl, zaginal a odnalazl sie.</b></span></div><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;">Przyjrzyj sie starszemu synowi. Sumienny, pracowity, wierny ojcu, powsciagliwy, prawy. Czyzby? Zdradza go przynajmniej jeden szczegol - TEN SYN TWOJ - gdy mowi o swoim BRACIE. Niby wszystko w porzadku, niby nie odszedl od ojca, a faktycznie byl od niego dalej niz ow marnotrawny chlopak. Moze sie wydawac, ze jesli na zewnatrz nie widac rysy, to i w srodku jest idealnie. Niestety nie zawsze. Ile czlowiek moze ukryc w swoim sercu pogardy, zawisci, oskarzen! Jak bardzo moze pograzyc sie w rozpaczy! A przeciez Chrystusowi nie chodzi o to, by sie oskarzac, ale by w zyc w prawdzie. Bledow pewnie nie unikniemy, ale nie musimy udawac, ze ich nie ma. Ojciec zawsze czeka, a tylko od nas zalezy, kiedy wrocimy '+' ks. Adam</span></div>

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.