Wspólnota "W mocy Ducha"

Właściwe powołanie

<div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;"><b>Nikt zas z nas nie zyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jezeli bowiem zyjemy, zyjemy dla Pana; jezeli zas umieramy, umieramy dla Pana. I w zyciu wiec i w smierci nalezymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarl i powrocil do zycia, by zapanowac tak nad umarlymi, jak nad zywymi. Dlaczego wiec ty potepiasz swego brata? Albo dlaczego gardzisz swoim bratem? Wszyscy przeciez staniemy przed trybunalem Boga. Napisane jest bowiem: Na moje zycie - mowi Pan - przede Mna kleknie wszelkie kolano. a kazdy jezyk wielbic bedzie Boga. Tak wiec kazdy z nas o sobie samym zda sprawe Bogu.</b></span></div><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;">Niesamowicie wyraziscie brzmia te slowa w czasie liturgii pogrzebowej. Z jednej strony dzien sadu moze napawac nas lekiem. W koncu to dzien, gdzie kazdy sam o osobie zda sprawe Bogu; nie bedzie juz klamstw, usprawiedliwien, matactw itd. Automatycznie wrecz zaczynamy myslec o tym, z czym staniemy przed Panem. I moze to budzic uzasadniony lek. Jednak sw. Pawel daje nam wielka nadzieje. Czlowiek kleknie przed Bogiem, by Go uwielbiac. I jest to wskazaniu juz na teraz. Nie zajmuj sie tyloma rzeczami, w nadziei, ze zapelnisz swoje rece. Twoim powolaniem jest uwielbianie Boga tu na ziemi i potem, w wiecznosci. I taki dzien sadu nie moze byc straszny '+' ks. Adam</span></div>

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.