Wspólnota "W mocy Ducha"

Święty nieświęty

<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a href="http://2.bp.blogspot.com/-saA2M78X_f0/Vi-M-Z_1VaI/AAAAAAAAA-s/KgKj3eYiHMI/s1600/DSCN0179.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"><img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-saA2M78X_f0/Vi-M-Z_1VaI/AAAAAAAAA-s/KgKj3eYiHMI/s320/DSCN0179.JPG" width="320" /></a></div><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;"><b>Nie jestescie juz obcymi i przychodniami, ale jestescie wspolobywatelami swietych i domownikami Boga - zbudowani na fundamencie apostolow i prorokow, gdzie kamieniem wegielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cala budowla rosnie na swieta w Panu swiatynie, w Nim i wy takze wznosicie sie we wspolnym budowaniu, by stanowic mieszkanie Boga przez Ducha.</b></span></div><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;">W kontekscie zblizajacej sie Uroczystosci Wszystkich Swietych pomyslec o sobie 'jestem swiety' - bezcenne, a jednoczesnie, z pozoru, tchnace pycha, wrecz nierealne. No wlasnie, z pozoru. Zadziwia latwosc, z jaka pierwsi chrzescijanie mowia: 'pozdrowcie swietych', oczywiscie nie majac na mysli mieszkancow nieba, ale zyjacych na tym swiecie. Nie mysl, ze oni byli doskonalsi, bo nie o doskonalosc tu chodzi, a o swiadomosc, ze swietosc pochodzi od Pana. Nie bedziesz swiety, kiedy wreszcie staniesz sie dobry, mily i zyczliwy; ale mozesz stac sie dobrym, milym i zyczliwym, wtedy kiedy jestes swiety. Za trudne? Swiety to ktos, kto pozwala dzialac Bogu, kto pozwala Mu sie kochac. Kiedy przyjmujesz Pana w Komunii swietej, to czym ona jest w swej istocie - komunia, wiezia, jednoscia. Jesli w Twoim sercu mieszka Bog, to czy mozemy mowic o grzechu? Nie, w zadnym razie! Przyjmuj swietosc Pana i przestan liczyc na siebie '+' ks. Adam</span></div>

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.