Wspólnota "W mocy Ducha"

Po raz kolejny

<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-47b_bT8RA9Y/WQ9efwKU-II/AAAAAAAACn0/v1pzPrbY8Jgyh3xrvhGgqHW4HhfScdrJACLcB/s1600/DSCN0629.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"><img border="0" height="150" src="https://2.bp.blogspot.com/-47b_bT8RA9Y/WQ9efwKU-II/AAAAAAAACn0/v1pzPrbY8Jgyh3xrvhGgqHW4HhfScdrJACLcB/s200/DSCN0629.JPG" width="200" /></a></div><div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><b>Jezeli Bog z nami, ktoz przeciwko nam? On, ktory nawet wlasnego Syna nie oszczedzil, ale Go za nas wszystkich wydal, jakze mialby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darowac? Ktoz moze wystapic z oskarzeniem przeciw tym, ktorych Bog wybral? Czyz Bog, ktory usprawiedliwia? Ktoz moze wydac wyrok potepienia? Czy Chrystus Jezus, ktory poniosl [za nas] smierc, co wiecej - zmartwychwstal, siedzi po prawicy Boga i przyczynia sie za nami? Ktoz nas moze odlaczyc od milosci Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy przesladowanie, glod czy nagosc, niebezpieczenstwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijaja nas przez caly dzien, uwazaja nas za owce przeznaczone na rzez. Ale we wszystkim tym odnosimy pelne zwyciestwo dzieki Temu, ktory nas umilowal. I jestem pewien, ze ani smierc, ani zycie, ani aniolowie, ani Zwierzchnosci, ani rzeczy terazniejsze, ani przyszle, ani moce, ani co wysokie, ani co glebokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdola nas odlaczyc od milosci Boga, ktora jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.</b><o:p></o:p></div><div class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Slowa te nie sa zgrabnym poematem ku pokrzepieniu serc. Wyplywaja one z rzeczywistego doswiadczenia, z nieustannej proby uczenia sie drog Panskich. Sw. Pawel doskonale zna prawde o sobie, ale uczy sie tez prawdy o Bogu, ktory dziala z wielka moca. I jeszcze raz podkreslam - pisze to czlowiek, ktory byl biczowany, kamienowany, wieziony, niepewny jutra od swoich rodakow i dawnych przyjaciol. Wiara nie rodzi sie w nadzwyczajnych objawieniach. Rodzi sie krok po kroku. Kiedy po raz kolejny wstajesz i zaczynasz trudna walke o wlasciwy ksztalt swojego zycia, kiedy po raz kolejny klekasz do kratek konfesjonalu, zawiedziony i rozczarowany soba, kiedy po raz kolejny nie dotrzymujesz slowa danego samemu sobie, a mimo to probujesz, jestes na dobrej drodze. Pozwol Bogu byc przy Tobie. Nos w sobie zarowno takie pragnienie jak i tego swiadomosc i nie czekaj, zgadzajac sie na wole Boza, na same nieszczescia i cierpienia. Bog z nami, ktoz przeciwko? Z blogoslawienstwem '+' ks. Adam</div>

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.