Wspólnota "W mocy Ducha"

Otwarte ucho

Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który Mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do Mnie! Oto Pan Bóg Mnie wspomaga. Któż Mnie potępi?
Konsekwencją otwarcia uszu przez Boga stają się prześladowania, zniewagi, oplucie. Kto słyszy prawdę, jest na nią wrażliwy, staje się znakiem sprzeciwu dla świata. Choć ostatecznie doświadczy bliskości Pana: Oto Pan Bóg Mnie wspomaga. Izajasz pisze: Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Choć to Bóg wychodzi z inicjatywą, to jednak do człowieka należy wybór. Prorok podjął decyzję – nie oparł się, ani nie cofnął, choć wiedział, że czeka go cierpienie, ale równie dobrze mógł się nie zgodzić, karmiąc się nadal głosami świata. Pytanie: czy chcę, czy pozwalam, aby Pan Bóg otworzył mi uszy? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.