Wspólnota "W mocy Ducha"

O starszym bracie

<div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-8nBfGLStk8c/V9RBxONIZfI/AAAAAAAABs0/b56AqWblWOciDsIYE5YHr-ZpwvHJGvxhgCLcB/s1600/20150704_165851.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"><img border="0" height="180" src="https://4.bp.blogspot.com/-8nBfGLStk8c/V9RBxONIZfI/AAAAAAAABs0/b56AqWblWOciDsIYE5YHr-ZpwvHJGvxhgCLcB/s320/20150704_165851.jpg" width="320" /></a></div><div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><b>Zblizali sie do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go sluchac. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Pismie. Ten przyjmuje grzesznikow i jada z nimi. Opowiedzial im wtedy nastepujaca przypowiesc: Ktoz z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedna z nich, nie zostawia dziewiecdziesieciu dziewieciu na pustyni i nie idzie za zgubiona, az ja znajdzie? A gdy ja znajdzie, bierze z radoscia na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciol i sasiadow i mowi im: Cieszcie sie ze mna, bo znalazlem owce, ktora mi zginela. Powiadam wam: Tak samo w niebie wieksza bedzie radosc z jednego grzesznika, ktory sie nawraca, niz z dziewiecdziesieciu dziewieciu sprawiedliwych, ktorzy nie potrzebuja nawrocenia. Albo jesli jakas kobieta, majac dziesiec drachm, zgubi jedna drachme, czyz nie zapala swiatla, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, az ja znajdzie. A znalazlszy ja, sprasza przyjaciolki i sasiadki i mowi: Cieszcie sie ze mna, bo znalazlam drachme, ktora zgubilam. Tak samo, powiadam wam, radosc powstaje u aniolow Bozych z jednego grzesznika, ktory sie nawraca. Powiedzial tez: </b></div><a name='more'></a><b>Pewien czlowiek mial dwoch synow. Mlodszy z nich rzekl do ojca: Ojcze, daj mi czesc majatku, ktora na mnie przypada. Podzielil wiec majatek miedzy nich. Niedlugo potem mlodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechal w dalekie strony i tam roztrwonil swoj majatek, zyjac rozrzutnie. A gdy wszystko wydal, nastal ciezki glod w owej krainie i on sam zaczal cierpiec niedostatek. Poszedl i przystal do jednego z obywateli owej krainy, a ten poslal go na swoje pola zeby pasl swinie. Pragnal on napelnic swoj zoladek strakami, ktorymi zywily sie swinie, lecz nikt mu ich nie dawal. Wtedy zastanowil sie i rzekl: Iluz to najemnikow mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z glodu gine. Zabiore sie i pojde do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszylem przeciw Bogu i wzgledem ciebie; juz nie jestem godzien nazywac sie twoim synem: uczyn mie chocby jednym z najemnikow. Wybral sie wiec i poszedl do swojego ojca. A gdy byl jeszcze daleko, ujrzal go jego ojciec i wzruszyl sie gleboko; wybiegl naprzeciw niego, rzucil mu sie na szyje i ucalowal go. A syn rzekl do niego: Ojcze, zgrzeszylem przeciw Bogu i wzgledem ciebie, juz nie jestem godzien nazywac sie twoim synem. Lecz ojciec rzekl do swoich slug: Przyniescie szybko najlepsza szate i ubierzcie go; dajcie mu tez pierscien na reke i sandaly na nogi. Przyprowadzcie utuczone ciele i zabijcie: bedziemy ucztowac i bawic sie, poniewaz ten moj syn byl umarly, a znow ozyl; zaginal, a odnalazl sie. I zaczeli sie bawic. Tymczasem starszy jego syn przebywal na polu. Gdy wracal i byl blisko domu, uslyszal muzyke i tance. Przywolal jednego ze slug i pytal go, co to ma znaczyc. Ten mu rzekl: Twoj brat powrocil, a ojciec twoj kazal zabic utuczone ciele, poniewaz odzyskal go zdrowego. Na to rozgniewal sie i nie chcial wejsc; wtedy ojciec jego wyszedl i tlumaczyl mu. Lecz on odpowiedzial ojcu: Oto tyle lat ci sluze i nigdy nie przekroczylem twojego rozkazu; ale mnie nie dales nigdy kozlecia, zebym sie zabawil z przyjaciolmi. Skoro jednak wrocil ten syn twoj, ktory roztrwonil twoj majatek z nierzadnicami, kazales zabic dla niego utuczone ciele. Lecz on mu odpowiedzial: Moje dziecko, ty zawsze jestes przy mnie i wszystko moje do ciebie nalezy. A trzeba sie weselic i cieszyc z tego, ze ten brat twoj byl umarly, a znow ozyl, zaginal a odnalazl sie.</b><o:p></o:p><br /><div class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Nazywa sie te przypowiesc przypowiescia o synu marnotrawny, przypowiescia o milosiernym Ojcu, a trzeba by ja takze nazwac przypowiescia o starszym synu. Porzadny, zawsze slucha ojca, wypelnia jego polecenia, nie ucztuje, nie bawi sie. Super, po prostu szal! Nie powiedzialem o najwazniejszym. Chociaz jest synem, zachowuje sie jak niewolnik. I tu lezy pies pogrzebany. U poczatku naszej relacji z Bogiem znajduje sie wolnosc. Wolny jest Bog w Swojej milosci do czlowieka, w Swoich wyborach i planach. Ale wolny ma byc tez czlowiek, by milosc pozostala miloscia, a nie przywiazaniem wiernego psa. Wolnosc jest dla czlowieka wielkim zadaniem. Mozna z niej zle korzystac, mozna ja wypaczac, mozna ja odrzucac. Jednak na koncu drogi wciaz czeka milosierny Bog, by nalozyc nam nowa szate i przywrocic wolnosc. Odwracajac sie plecami, trudno to zauwazyc '+' ks. Adam</div>

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.