Wspólnota "W mocy Ducha"

Abym przejrzał

<div style="text-align: justify;"><a href="http://2.bp.blogspot.com/-6BmEsErkRdQ/VivWWxngEVI/AAAAAAAAA-c/NVM3mD1wbrY/s1600/DSCN0073.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"><img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-6BmEsErkRdQ/VivWWxngEVI/AAAAAAAAA-c/NVM3mD1wbrY/s320/DSCN0073.JPG" width="320" /></a><span style="background-color: white;"><b>Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tlumem wychodzil z Jerycha, niewidomy zebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedzial przy drodze. Ten slyszac, ze to jest Jezus z Nazaretu, zaczal wolac: Jezusie, Synu Dawida, ulituj sie nade mna! Wielu nastawalo na niego, zeby umilkl. Lecz on jeszcze glosniej wolal: Synu Dawida, ulituj sie nade mna! Jezus przystanal i rzekl: Zawolajcie go! I przywolali niewidomego, mowiac mu: Badz dobrej mysli, wstan, wola cie. On zrzucil z siebie plaszcz, zerwal sie i przyszedl do Jezusa. A Jezus przemowil do niego: Co chcesz, abym ci uczynil? Powiedzial Mu niewidomy: Rabbuni, zebym przejrzal. Jezus mu rzekl: Idz, twoja wiara cie uzdrowila. Natychmiast przejrzal i szedl za Nim droga.</b></span></div><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;">Malo zdecydowany jest ten tlum. Najpierw ucisza Bartymeusza, potem mowi: badz dobrej mysli. Na szczescie niewidomy Bartymeusz widzi wiecej, bo patrzy wzrokiem wiary. Dlatego nie przestaje wolac. On po prostu widzi Jezusa, a nie tlum wokol Niego. Warto podkreslic, ze Bartymeusz uczy nas modlitwy i nie chodzi o samo wezwanie modlitwy jezusowej. On wie, czego chce - Panie, zebym przejrzal. Zastanow sie, czy Ty wiesz, czego konkretnie chcesz, o co konkretnie Ci chodzi, z czym konkretnie przychodzisz do Jezusa. Pan naprawde wylewa morze lask. To my ich nie przyjmujemy, bo sami do konca sie nie rozumiemy '+' ks. Adam</span></div>

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.