Wspólnota "W mocy Ducha"

A może tak – Ojcze?

<div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;"><b>Gdy Jezus przebywal w jakims miejscu na modlitwie i skonczyl ja, rzekl jeden z uczniow do Niego: Panie, naucz nas sie modlic, jak i Jan nauczyl swoich uczniow. A On rzekl do nich: Kiedy sie modlicie, mowcie: Ojcze, niech sie swieci Twoje imie; niech przyjdzie Twoje krolestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na kazdy dzien i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy kazdemu, kto nam zawinil; i nie dopusc, bysmy ulegli pokusie.</b></span></div><div style="text-align: justify;"><span style="background-color: white;">Podobno najlepiej uczyc sie modlitwy, modlac sie. Chcemy czasem poznac jakis magiczny sposob, ktory bajkowo odmieni nasza modlitwe; stanie sie ona prosta, niezwykla, urzekajaca. A Pan Jezus zaczyna od prostego i zarazem najwazniejszego kroku. By modlitwa byla modlitwa, musi sie stawac spotkaniem z zywa Osoba, z Ojcem. Nie ma modlitwy bez tej milosnej relacji. Staje przed Panem, ktory jest moim Ojcem, najczulszym, kochajacym, troskliwym, poteznym. Od tego wszystko sie zaczyna. Najwiecej problemow z modlitwa wynika wlasnie z tego, ze nie wierzymy, iz Bog jest naszym Ojcem. Jest Wladca, jest Sedzia, jest Panem, jest Kims, ale tak rzadko staje sie dla nas Ojcem. Dlaczego? Odpowiedz znasz Ty sam '+' ks. Adam</span></div>

Przepraszamy, komentowanie jest niedostępne.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.