Wspólnota "W mocy Ducha"

Uwierzcie!

Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!” Rzekł do nich Jezus: „Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

Poszukiwanie znaków nie musi być złe. Jednak znaki potrzebują wiary, czyli naszej decyzji. Kiedy Jan ujrzał pusty grób, ujrzał i uwierzył. Znak doprowadził go do wiary, że zmartwychwstał Ten, któremu uwierzył, któremu kład głowę na Sercu. Czasem znak prowadzi do wiary, czasem wiara wspomaga znak. I niech tak będzie ‚+’ ks. Adam

Uwielbić Stwórcę

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”.

Ciężko zgodzić się na obumieranie, gdy miłość własna wciąż siebie pompuje. Chcemy znaczyć coś, chcemy być zauważeni, chcemy żyć swoim życiem. Zgodzić się na bycie obumarłym? Nielogiczne w oczach świata. Ale tylko ten, kto wzgardzi tym światem, może zachować swoje życie. Czy zatem nie można ucieszyć się pięknym widokiem? Można, nawet trzeba. Chodzi o to, by tego widoku nie czynić bogiem, ale patrząc na stworzenie, uwielbić Stwórcę ‚+’ ks. Adam

Dobry Pasterz

Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

Dobry Pasterz daje życie za owce. Ważny jest użyty czas teraźniejszy. Jezus nie tylko oddał życie na krzyżu. On je cały czas oddaje jako okup za nasze grzechy. Kiko Arguello, założyciel drogi neokatechumenalnej w swoim obrazie Dobrego Pasterza przedstawił Jezusa jako wciąż umęczonego, jakby niosącego krzyż, a nie zagubioną owce. I tak właśnie jest. Męka Jezusa wciąż trwa, a jej źródłem jest nasza nieufność, letniość, nasz grzech. Na szczęście Dobry Pasterz zna swoje owce. I ta prawda nie jest powodem oskarżenia owiec, karania ich, ale motywem nieustannego poszukiwania owiec zagubionych i przyprowadzania ich do źródła życia. To ‘znać’ w języku Biblii, to coś więcej niż mieć wiedzę na czyjś temat, to chcieć wejść z kimś w głębsze relację. Jezus nas zna, to znaczy chce mieć nas blisko Siebie. I jedyną sensowną odpowiedzią człowieka nie jest zastawianie się czasami, swoją słabością, ale miłość ‚+’ ks. Adam

Słowa życia wiecznego

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem”. A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: „To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą”. Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: „Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca”. Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?” Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”.

Duch daje życie. Świat daje jego namiastkę. Ciężko czasem uwierzyć, bo jednak bardziej nastawiamy się na pewność niż na ufność. Prawdziwą pewność daje miłość. Jeśli kochasz, to po prostu ufasz, a Twoja ufność daje Ci pewność i bezpieczeństwo. I tak ma być na płaszczyźnie wiary. Wszystko zaczyna się w Twojej wolności. Decyzja nie zawsze jest łatwa. Ale jest możliwa do podjęcia, bo jest ona szyta na Twoją miarę ‚+’ ks. Adam

Zanurzeni w Bogu

Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.

Zdarza się, że jakiejś rozmowie, z góry zakładamy jej przebieg i treść. I chociażby nasz rozmówca miał rację, za nic tego nie przyznamy, uparcie trwając przy swoim. Nasza wizja ma być najważniejsza, nawet jeśli nie jest zgodna z rzeczywistością. Zdarza się, że tę formułę przenosimy na naszą relację z Bogiem. Chcemy wiedzieć więcej i lepiej od samego Stwórcy. Pokusa silna i dosyć częsta. Na szczęście jest na to rada. Kto spożywa moje Ciało, trwa we Mnie – to jest nasza droga ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy