Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for Styczeń, 2019

Wiem, w Kogo wierzę

Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.

Przewrotność i pycha szatana wydają się nie mieć granic. Na szczęście tę granicę wyznacza Pan, Bóg wszelkiego stworzenia. I nie wolno nam o tym zapomnieć nawet  na chwilę. Świadomość, Komu wierzymy i w Kogo wierzymy ma stawać się naszą opoką, na której wszystko oprzemy ‚+’ ks. Adam

Słowo życia

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. W owym czasie: Powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana”. Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście”. 
Słowo Jezusa to Słowo życia, które odpowiada na nasze konkretne życiowe sytuacje. Nie zniechęcajmy się, kiedy Słowo wydaje się niezrozumiałe. Często potrzeba czasu, żeby dojrzało i wydało owoc w naszym życiu. W takiej chwili Słowo, do tej pory niezrozumiałe, okazuje się być ratunkiem i drogowskazem. Dziś Bóg zaprasza nas do tego, abyśmy przyjęli Słowo jak osobę, jako towarzysza naszej wędrówki i wraz z Nim przeżywali wszystkie zmienne koleje naszego ludzkiego życia.

Pan żniwa

Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Jesteśmy duchowym potomstwem siedemdziesięciu dwóch. Co to oznacza? Pan posyła nas przed Sobą, byśmy przygotowali Mu miejsce. Przygotować miejsce Bogu – rzec by można ‚niewykonalne’. Byłaby to prawda, gdybyśmy wszystko mieli zrobić sami. Ale nie my jesteśmy panami tego żniwa. To Bóg czuwa nad wszystkim, a my z ufnością mamy robić swoje ‚+’ ks. Adam

Dzięki wierze

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie”.

Wiara. Tylko tyle i aż tyle. To całe nasze oręże. Wiara łączy nas z Bogiem, a Bóg jest Bogiem i Panem i nie ma innego. Różnymi drogami prowadzi nas do Siebie i poradzi sobie z nami, tak jak poradził sobie z Szawłem. To dzięki wierze możemy dziś przyzywać wstawiennictwa św. Pawła. I tak samo, dzięki wierze, może ktoś kiedyś będzie mógł przyzywać naszego wstawiennictwa ‚+’ ks. Adam

Jak ziarnko

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

Nie wchodząc w intencje tłumu, warto zastanowić się nad tym, czy ja sam mam w sobie takie pragnienie Jezusa, by za Nim chodzić, by Go poszukiwać, by wciąż Go szukać. I jeszcze raz powtarzam – nie wchodzimy w intencje. Chyba wciąż za mało wierzymy, że Jezus jest Bogiem, że naprawdę umarł z miłości z nas i że czeka na nas w domu Ojca. Wystarczy wiara jak ziarnko gorczycy, ale czy choć za taką naprawdę tęsknimy? Z błogosławieństwem ‚+’ ks. Adam

Oskarżanie Jezusa

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: „Podnieś się na środek!” A do nich powiedział: „Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?” Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę!” Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

To oskarżanie Jezusa trwa nadal. I wcale nie chodzi tylko o niewierzących. Daleko mocniej wybrzmiewa ono w ustach nas, wierzących. W niemym krzyku zabijanych przez aborcję dzieci, w małżeńskiej niewierności, w podziałach, niezgodzie i nienawiści, w ciągłym niezadowoleniu i marudzeniu, w zazdrości grzechu. Uczynić coś dobrego czy złego? To pytanie trwa nadal ‚+’ ks. Adam

Wolność w Bogu

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: „Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?” On im odpowiedział: „Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom”. I dodał: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu”.

Wolność, choć tak pożądana, jest niezwykle trudna i wymagająca. Niby chcemy wolności, ale częściej zachowujemy się jak niewolnicy. Dlaczego? Bo brak nam miłości. I na nasze szczęście nie w nas jest jej źródło. To Bóg, który jest Miłością, obdarza nas wolnością. W Bogu jesteśmy kochani i wolni. W Bogu możemy kochać i napełniać wolnością całe nasze życie ‚+’ ks. Adam

Być z Panem

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: „Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?” Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków”.

Wiara to nie rozumienie czegoś według siebie, ale to przyjęcie pewnych prawd za swoje własne. Ten, kto wierzy, nie tylko zna naukę Pana, ale czyni dzięki niej swoją nową tożsamość. Nie trzeba wszystkiego rozumieć. Wystarczy obudzić w sobie tęsknotę za Panem. Pragnienie bycia z Jezusem więcej zmienia, bardziej rozwija, lepiej kształtuje niż wszystkie nasze zasady i reguły ‚+’ ks. Adam

W posłuszeństwie

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: „Nie mają wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?” Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Marzyłeś chociaż raz o takim posłuszeństwie: napełnijcie – napełnili; zanieście – zanieśli? Bez pytań, bez warunków, bez ograniczeń. Jeśli nie, to zacznij marzyć. Bo właśnie od pragnienia wszystko się zaczyna. Pan chce naszej współpracy. Z miłości Boga i z naszego ludzkiego zaangażowania powstają przepiękne rzeczy. Taki jest nasz Bóg. A Ty jaki jesteś? Z błogosławieństwem ‚+’ ks. Adam

Ciche posłuszeństwo

Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” Ten wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: „Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?” Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.

Posłuszeństwo. Niezbyt lubiana i niezbyt rozumiana cnota. Nie jest naiwnym przeczekiwaniem swojego życia. Wymaga decyzji wolnej woli. Karmi się świadomym wyborem. Posłuszeństwo nie jest rezygnacją z odpowiedzialności czy z rozumu, ale pragnieniem złączenia swojej woli z wolą Boga. Co najważniejsze, dokonuje się ono nie w świetle nadzwyczajnych olśnień. Przychodzi cicho i prosto, tak by ciche i proste było nasze życie w Panu ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy