Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for Październik, 2018

A miało być tak pięknie! I jest!

Jezus przemierzał miasta i wsie, nauczając i odbywając swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?” On rzekł do nich: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś” Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi”.

Ciasna brama tuż przed Uroczystością Wszystkich Świętych? Czyli nici z naszej świętości. Nic bardziej mylnego. Owa ciasna brama nie jest bramą dla naszych talentów, doskonałości i wysiłków. Jest bramą dla naszej woli, dla naszych pragnień. Św. Teresa od Jezusa mówiła od zdeterminowanej determinacji, z jaką szukać mamy Boga i do Niego dążyć. Czyż nie wspaniały program świętości? Bóg pierwszy nas umiłował. I to wystarczy ‚+’ ks. Adam

Do świętości

Jezus mówił: „Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki podniebne zagnieździły się na jego gałęziach”. I mówił dalej: „Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło”.

Małe – nieważne. Tak się najczęściej myśli. Staramy się o to, co wielkie, co spektakularne, co zauważalne. Pomijamy drobiazgi, sądząc, że szkoda na nie czasu. I jeśli takie myślenie przełożymy na sprawy wiary, to wchodzimy na drogę donikąd. Moc Boża objawia się w tym, co małe, nic nieznaczące. Małe ziarno przemienia się w wielkie drzewo. Małe pragnienia człowieka przemieniają się mocą wielkich Bożych pragnień. I to jest tajemnica świętości, którą celebrować będziemy w najbliższych dniach ‚+’ ks. Adam

Bądź wolny

Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: „Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy”. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: „Jest sześć dni, w które należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu”. Pan mu odpowiedział: „Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?” Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.

Wolność jest z pewnością największym darem Stwórcy. Bóg chce mieć w nas przyjaciół. A do przyjaźni nie da się przymusić. On zaproponował nam przyjaźń, zostawił wolną rękę, a ponadto usuwa z naszej drogi, to wszystko, co nas zniewala. Niesamowite. I choć człowiek często bardziej lubuje się w niewoli, Bóg nie daje za wygraną. Walczy do końca ‚+’ ks. Adam

Bądź wolny

Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: „Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy”. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: „Jest sześć dni, w które należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu”. Pan mu odpowiedział: „Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?” Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.

Wolność jest z pewnością największym darem Stwórcy. Bóg chce mieć w nas przyjaciół. A do przyjaźni nie da się przymusić. On zaproponował nam przyjaźń, zostawił wolną rękę, a ponadto usuwa z naszej drogi, to wszystko, co nas zniewala. Niesamowite. I choć człowiek często bardziej lubuje się w niewoli, Bóg nie daje za wygraną. Walczy do końca ‚+’ ks. Adam

Abym przejrzał

Gdy Jezus razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Jezus przystanął i rzekł: „Zawołajcie go”. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Powiedział Mu niewidomy: „Rabbuni, żebym przejrzał”. Jezus mu rzekł: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą”.

Nie samo uzdrowienie jest tu najważniejsze, choć wiadomo, niesamowicie radosne. Ów niewidomy odzyskał wzrok wiary. Kiedy doświadczył cudu, natychmiast poszedł za Jezusem. Znalazł Drogę. Pokorne serce było zdolne przyjąć znacznie więcej, niż tylko fizyczne uzdrowienie. Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje ‚+’ ks. Adam

Abym przejrzał

Gdy Jezus razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Jezus przystanął i rzekł: „Zawołajcie go”. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Powiedział Mu niewidomy: „Rabbuni, żebym przejrzał”. Jezus mu rzekł: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą”.

Nie samo uzdrowienie jest tu najważniejsze, choć wiadomo, niesamowicie radosne. Ów niewidomy odzyskał wzrok wiary. Kiedy doświadczył cudu, natychmiast poszedł za Jezusem. Znalazł Drogę. Pokorne serce było zdolne przyjąć znacznie więcej, niż tylko fizyczne uzdrowienie. Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje ‚+’ ks. Adam

Na pielgrzymim szlaku

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. I opowiedział im następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”.

Może nas zwodzić wiara we własną doskonałość, zwłaszcza, gdy porównamy się do gorszych od nas, przynajmniej w naszym mniemaniu. Zawsze łatwo znaleźć jakiś punkt odniesienia, przy którym wypadamy nieźle, nawet znakomicie. Zapatrzenie się we własną nieomylność, stałość i perfekcję jest najkrótszą drogą do zguby. Chrześcijanin nigdy nie stoi w miejscu, bo ze swej natury jest pielgrzymem. Jesteśmy tu, ale zdążamy do nieba. Jeśli staniesz, to mety nie osiągniesz ‚+’ ks. Adam

Odczytując Boże słowa

Jezus mówił do tłumów: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak się dzieje. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek”.

Odczytywanie znaków czasu odróżnia nas, ludzi, od reszty stworzenia. Nie musimy żyć według instynktu, według schematu, według programu. Mamy rozum, mamy mądrość i mamy wrażliwość serca. Te Boże dary w nas umożliwiają odczytać Jego znaki. Popatrz dziś na swoje życie. Przypomnij sobie ostatnie spotkania, rozmowy, wydarzenia. Pomyśl o ty, co przeżywasz teraz. I poproś Ducha Świętego, żeby usłyszał, co mówi Pan Bóg ‚+’ ks. Adam

Boża udręka

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowe”.

Skażony grzechem świat domaga się radykalnych decyzji. Pan, który świat stworzył i świat odkupił, tęskni za tym rozłamem. Dziwne? Nie o sam rozłam ty chodzi, przecież On jest Królem pokoju. Jezus tęskni za Godziną Odkupienia. Ma świadomość, że Jego ofiara dokona rozłamu. Bo albo ludzie ją przyjmą, albo odrzucą. Innej drogi nie ma. Jezus zbawia wszystkich, ale nie wszyscy owo zbawienie przyjmują ‚+’ ks. Adam

Odpowiedzialność

Jezus powiedział do swoich uczniów: „To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” Pan odpowiedział: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą”.

Jeśli tak się sprawa ma, to lepiej nic nie wiedzieć. Czy aby na pewno? Nie chcesz znać Pana? Nie chcesz wiedzieć o Jego miłości, o Jego woli, o Jego planach? Wiedza łączy się z odpowiedzialnością. To jasne. Ale odpowiedzialność w sprawach Bożych wiąże się dodatkowo ze słodyczą. Bo ciężar Pana jest lekki. Nie ma się więc, co bać. Trzeba zaufać ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy