Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for Wrzesień, 2018

Mnożenie przez dzielenie

Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie”.

Zadziwiająca jest ta chrześcijańska zaborczość. Zatrzymanie Chrystusa tylko dla siebie jest całkowitym niezrozumieniem Ewangelii. Kto tak robi, lub tak chce robić, w ogóle nie wsłuchał się w Boże pragnienia. Dzieląc się miłością Pana, mnożymy Jego łaskę, rozsiewając ją nie tylko w sobie, ale i po całym świecie ‚+’ ks. Adam

Mnożenie przez dzielenie

Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie”.

Zadziwiająca jest ta chrześcijańska zaborczość. Zatrzymanie Chrystusa tylko dla siebie jest całkowitym niezrozumieniem Ewangelii. Kto tak robi, lub tak chce robić, w ogóle nie wsłuchał się w Boże pragnienia. Dzieląc się miłością Pana, mnożymy Jego łaskę, rozsiewając ją nie tylko w sobie, ale i po całym świecie ‚+’ ks. Adam

Aniołowie są wśród nas

Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: „Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Powiedział do Niego Natanael: „Skąd mnie znasz?” Odrzekł mu Jezus: ” Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym”. Odpowiedział Mu Natanael: ” Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!” Odparł mu Jezus: „Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to”. Potem powiedział do niego: ” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”.

Łatwiej nazwać kogoś aniołem, niż uwierzyć w istnienie anielskich duchów. A przecież gdyby nie nasi niebiańscy przyjaciele, marny byłby nasz los. To oni dniem i nocą uwielbiają Boga w naszym imieniu. To oni nas chronią. To oni wstawiają się za nami. To oni cieszą się naszym szczęściem i płaczą w naszych smutkach. Obudź w sobie dziś wiarę w tych Bożych Posłańców i dziękuj, że masz tak potężnych Przyjaciół ‚+’ ks. Adam

Tęskniąc za samotnością

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: „Za kogo uważają Mnie tłumy?” Oni odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”. Zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Piotr odpowiedział: „Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Samotność Jezusa, mimo obecności uczniów, niekoniecznie jest smutna. Wielokrotnie na pewno tak, przenikająca do szpiku kości. Ale jest też samotność wypływająca z pragnienia Ojca, z wielkiej miłości. Św. Teresa od Jezusa mówiła: Bóg sam wystarczy. Kto odnalazł Boga, odnalazł wszystko. I wtedy samotność staje się oczekiwaną, utęsknioną przyjaciółką. Może boleć, może smucić, ale nade wszystko pociąga ‚+’ ks. Adam

Związani grzechem

Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. A Herod mówił: „Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?” I starał się Go zobaczyć.

Można, jak Herod, podjąć staranie i nie osiągnąć owocu. I nie dlatego, że taka jest wola Pana. Herod znał swoje zniewolenia, ale wolności nie szukał. To, że znamy swoje grzechy, nie znaczy, że nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego. Przyzwyczajenie, niestety, staje się czasem drugą naturą. Niby nie chcemy grzeszyć, niby się staramy, ale to wszystko jakoś rozmyte. Pozwól Chrystusowi, by przeciął Twoją więź z grzechem i pozostań wolny ‚+’ ks. Adam

Związani grzechem

Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. A Herod mówił: „Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?” I starał się Go zobaczyć.

Można, jak Herod, podjąć staranie i nie osiągnąć owocu. I nie dlatego, że taka jest wola Pana. Herod znał swoje zniewolenia, ale wolności nie szukał. To, że znamy swoje grzechy, nie znaczy, że nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego. Przyzwyczajenie, niestety, staje się czasem drugą naturą. Niby nie chcemy grzeszyć, niby się staramy, ale to wszystko jakoś rozmyte. Pozwól Chrystusowi, by przeciął Twoją więź z grzechem i pozostań wolny ‚+’ ks. Adam

W drogę

Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, pozostańcie tam i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśliby was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!” Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.

Władza uwalniania i uzdrawiania nie służy do zadziwiania świata. Ma ona charakter służebny wobec głoszenia Dobrej Nowiny. Zapowiedzi nadejścia Królestwa Niebieskiego towarzyszą znaki i cuda, które potwierdzają prawdziwość głoszonej nauki. I żebyśmy jako chrześcijanie doświadczyli tego najpierw sami, doświadczyli nowego życia w Duchu Świętym, Jezus mówi: nie bierz nic, co zbędne. Pozostań ubogi, materialnie i duchowo. Wszystko miej u Boga. Jemu zaufaj ‚+’ ks. Adam

Wypełnione słowo

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: „Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą”. Lecz On im odpowiedział: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”.

Ziemskie życie naszego Pana nie było tylko słownym nauczaniem. Jezus wypełnił wszystko, co powiedział. Dzisiejsza Ewangelia jest tego świetnym przykładem. Nie wiemy, czy ostatecznie Jezus spotkał się z Maryją, ale wiemy, że Maryja przyjęła rolę Matki Pana i Matki Kościoła. Ważne są nasze więzy krwi. Sam Bóg dał nam czwarte przykazanie. I jest to jedyne przykazanie z błogosławieństwem. Ale o wiele ważniejsze są więzy Boże, najważniejsze. Gdyby o tym pamiętać w rodzinach, w małżeństwach, nie byłoby bezstresowego wychowania, nie byłoby fałszu, nie było udawanej pozy. Słuchać Słowa i wypełniać ‚+’ ks. Adam

Chwała dla Boga

Jezus powiedział do tłumów: „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma”.

Nie ma co zastawiać się fałszywą pokorą. Światło, które jest w nas, nie jest z nas. Ono pochodzi od Boga. Stawiając je na świeczniku, nie emanujemy sobą. Tak naprawdę chodzi o chwałę Bożą. A naszym obowiązkiem jest dzielenie się Bogiem. Jeśli poznałeś drogę Bożą, to nie zatrzymuj jej dla siebie. Dziel się skarbem tak, byś miał więcej ‚+’ ks. Adam

Kto pyta…

Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”.

Bać się zapytać Pana – wielka szkoda. Powtarzamy, że kto pyta nie błądzi, ale znajdź chętnego do stawiania pytań. Owszem, potrafimy zapytać o innych, w ogóle o wszystko, byle nie o siebie. Niby można się oszukiwać, tylko po co? Szkoda czasu i energii. Tym bardziej, że razem z Panem schodzimy z Góry Tabor. Czeka Kalwaria. A tylko z Nim jest ona możliwa do przeżycia ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy