Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for Lipiec, 2018

Wyjaśnij nam

Jezus odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: „Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście”. On odpowiedział: „Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!”

Takie proste rozwiązanie, a jakże rzadko z niego korzystamy – wyjaśnij nam. Ta prośba jest najprostszym sposobem doświadczenia mocy Bożej. To On jest Mądrością i tylko u Niego jest Prawda. Stąd, jeśli chcemy zrozumieć nasze życie, zrozumieć siebie, to nie przez nasze zamyślenia, rozważania i dociekania. Trzeba zaczerpnąć u Źródła – wyjaśnij nam ‚+’ ks. Adam

Kochany bardziej

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach”. Powiedział im inną przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło”. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: „Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata”.

Uczenie się Królestwa Bożego ma stawać się dla nas nieustannym pragnieniem. Boża mądrość jest niewyczerpana. Nigdy nie zgłębimy jej do końca. Ale możemy w niej wzrastać. Na tym polega życie chrześcijanina. Mamy wciąż na nowo wsłuchiwać się w Boży głos, by słyszeć coraz więcej i więcej, by dostrzec, że Bóg objawia swoją wielkość w małych i prostych sprawach. Bóg chce być poznawany, a dzięki poznawaniu, coraz bardziej kochany ‚+’ ks. Adam

Niech nic nie zginie

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?” A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”. Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?” Jezus zaś rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę…

Skupiamy się na ogóle, a Pan mówi: zbierzcie ułomki. W sensie dosłownym jest to wezwanie to troski o Boży dary. Nasza cywilizacja wyróżnia się naprawdę wielkim marnotrawstwem. Jesteśmy wezwani do rozumnego gospodarowania dobrem własnym i wspólnym. Z wezwania Jezusa przebija też wielka troska o maluczkich tego świata – aby nic nie zginęło ‚+’ ks. Adam

Nasza decyzja

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”.

Królestwo Boże nie zależy od naszego ‚widzimisię’, ale warto mieć udział w jego rozwoju. Pan zapewnił nas, że będzie czuwał nad swoim Kościołem. Jego opieka to gwarancja pełnego sukcesu. Nasze zaś zaangażowanie to znak dojrzałej odpowiedzi dawanej Bogu. Tak więc, jedyne, czym powinniśmy się martwić, to nasza decyzja i nasze zaangażowanie ‚+’ ks. Adam

Aby się chciało

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”.

Można by tłumaczyć, że jeśli ktoś nie rozumie czegoś, to trzeba mu tu objaśnić, a nie pozbawiać owoców. Jednak Ewangelia podprowadza nas ku wolności. Wszystko, co potrzebne, jest nam dane. Trzeba tylko chcieć. To ‚chcieć’ nie jest naszym kaprysem, ale decyzją woli. Jeśli człowiek chce iść za Jezusem, to ma dyspozycji wszystko, co konieczne, a nawet więcej. Jeśli nasza droga wiary nie wiedzie ku pełni, to głównie przez to, że nam się nic nie chce ‚+’ ks. Adam

Przebudzenie

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli”.

Chyba zbyt przyzwyczailiśmy się do wiary, że już nie potrafimy się ucieszyć smakiem wiary. Wszystko wydaje się być oczywiste, wszystko się nam należy. A ta roszczeniowość zabija w nas głód Boga, czyniąc nas środkiem wszechświata. Szczęśliwi jesteśmy nie z powodu tego, kim się czynimy, ale kim jesteśmy z łaski i miłości Boga. Obudzenie w sobie tej świadomości, że mamy ogromny przywilej należenie do Boga, gwarantuje odnalezienie swojego powołania i pełnego rozwoju ‚+’ ks. Adam

Na wysokości zadania

Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?”. Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”. Odpowiedzieli Mu: „Możemy”. On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.

Niełatwo dorosnąć do swoich pragnień. Chcemy wiele, a zatrzymujemy się na małym. Dziwne to wszystko. A jednak Pan wychodzi  naprzeciw naszej niedojrzałości, cierpliwie czekając, aż będziemy gotowi. Synowie Zebedeusza chronią się za swoją matką, ale w odpowiedniej godzinie stają na wysokości zadania. Jakub jako pierwszy z Apostołów oddał życie za Jezusa, Jan pozostał umiłowanym uczniem. Nie bój się zatem swej niedojrzałości. Gdy przyjdzie czas, dzięki łasce Jezusa, staniesz na wysokości zadania ‚+’ ks. Adam

Ku Niebu

Gdy Jezus przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim rozmawiać. Ktoś rzekł do Niego: „Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą pomówić z Tobą”. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem, siostrą i matką”.

Marzenie o byciu krewnym Jezusa zapewne jest w każdym z nas. Ale pełnienie Jego woli nie zawsze staje się naszym pierwszym pragnieniem. A przecież rodzina to wielka odpowiedzialność. Nie można tylko brać, trzeba umieć też dawać. Nasza ofiara ma być nie tylko wyrazem miłości, ale i szansą na wrażliwość serca, która każe przekraczać swoja pychę i egoizm, swoją małość, kierując wzroku ku Niebu ‚+’ ks. Adam

Niewolnicza gleba

Ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.

Wydawałoby się nic prostszego – nie podlegać Prawu. Przecież całe życie walczymy o prawdziwą wolność. Tymczasem, jeśli spojrzeć uważniej, nasza wolność bywa ograniczona i to przez nas samych. Chcemy decydować o sobie, a wciąż szukamy granic minimalnego wysiłku, by mieć spokój. Ileż to razy pytamy się: czy to grzech? czy jeszcze nie? A wiara nie może się rozwijać na niewolniczej glebie. Kto nie pozwoli się ukochać Chrystusowi, nigdy tego nie zrozumie ‚+’ ks. Adam

Wszystko na miejscu

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

Nasze życie to nie sama praca. Sam Pan Jezus wysyła swoich uczniów na wypoczynek. Żeby działać, trzeba wiedzieć, dla kogo i po co. Inaczej będziemy kręcić się bez celu, tracąc siłę i chęć do życia. Odpoczynek ma być czasem wsłuchania się w Boży głos, nabrania sił, spojrzenia na wszystko z dystansu ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy