Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for Maj, 2018

Słowa Prawdy

W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, Jezus, gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: „Bierzcie, to jest Ciało moje”. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić będę go nowy w królestwie Bożym”.

Kluczowe jest tu ‚wszyscy’. Jezus chce mieć przy Sobie wszystkich. Po to umarł i zmartwychwstał, aby wszyscy ludzie mogli być zbawieni. Nasz udział w Eucharystii zanurza nas w tym jezusowym pragnieniu. Jako uczniowie Pana mamy z wyobraźnią miłosierdzia wychodzić do świata, by przekazać mu Dobrą Nowinę. To zadziwiające, ale te proste słowa: Jezus Cię kocha – wciąż mają moc, bo są prawdą i z Prawdy pochodzą ‚+’ ks. Adam

Razem

Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

Nie wiedzieć czemu, cenimy sobie wolność i niezależność, a preferujemy zamknięte grupy. Nie zawsze nam po drodze z Panem, ale zazdrośnie bronimy dostępu do Niego innym. Taka przedziwna ta nasza natura. Ewangelia dzisiejsza zachęca nas dzielenia się radością wiary. Jezus chce mieć przy sobie nas wszystkich. I jest to dla Niego wielka radość, gdy Jego bracia dbają o siebie nawzajem, zwłaszcza o tych najbardziej poturbowanych, najbardziej potrzebujących ‚+’ ks. Adam

Ze wszystkich sił

Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”.

Nie rozumieć i poczekać. Nie rozumieć i zrobić wszystko po swojemu. Takie jest nasze życie. Nie rozumiemy i szybciej nam do układania wszystkiego po swojemu. A przecież tak nie musi być. Idziemy prosto przed siebie, za Bogiem. I to jest nasza pewność. Nasz dar. Tego mamy się trzymać ze wszystkich sił ‚+’ ks. Adam

Za Bogiem

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Objawić chwałę winem? Niekoniecznie. Jezus objawił swoją moc, swoją władzę i panowanie nad wszystkim. Świetnie to zrozumiała Matka Kościoła, kiedy wołała: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Nie pewność wiedzy, ale pewność wiary. Skoro Bóg jest Bogiem, to rzeczywiście nie ma dla Niego nic niemożliwego ‚+’ ks. Adam

Doprowadzi do Prawdy

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.”

Duch Prawdy nie jest nauczycielem jakiejś nowej prawdy, ale wprowadza nas w głębię prawdy, którą objawił nam Chrystus i sprawia, że prawda ta staje się prawdą naszego życia, prawdą, według której układamy nasze życie. Duch Święty działa w naszym wnętrzu, św. Augustyn mówi, że tak naprawdę ambona, z której słyszymy słowo Boga znajduje się w naszym sercu. Duch Prawdy to potężna moc wobec ojca kłamstwa. Tym kłamstwem w  pewien sposób jesteśmy naznaczeni z powodu grzechu pierworodnego. Każdy grzech niesie w sobie jakieś zakłamanie, jakiś fałsz w przeżywaniu życia, czy powołania. Duch Prawdy i tylko On może skutecznie przeciwstawić się temu kłamstwu, i więcej, może nas doprowadzić do prawdy ‚+’ ks. Adam

Zbędne ubrania

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: „Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?” Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: „Panie, a co z tym będzie?” Odpowiedział mu Jezus: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!” Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: „Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?” Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

Dzisiejsza ewangeliczna scena przedstawia nam niezwykle potrzebny ‚mechanizm’ osobistego i wspólnotowego rozwoju. Chodzi mianowicie o odzieranie zdarzeń z wyobrażeń i docieranie do prawdy. Bardzo często ‚ubieramy’ rzeczywistość w nasze wizje, interpretacje, sądy itd. Ten ubiór może przykryć całą prawdę. W końcu zaczynamy wierzyć, że ubiór staje się istotą. Skoro prawdziwej istoty dawno już nie widać, to może po prostu jej nie ma – myślimy. Tymczasem naszym zadaniem jest docieranie do prawdy, budowanie świata na prawdzie, a nie na naszych ocenach ‚+’ ks. Adam

Dla prawdy

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”

Czy potrzebna aż trzykrotna odpowiedź Piotra? W sensie ścisłym – nie; żadna nie byłaby potrzebna, bo Pan wszystko wie. W sensie miłości Pan czeka na nasze odpowiedzi. Chce słyszeć, że jest kochany. Wręcz tęskni za naszą miłością. Ale najbardziej te odpowiedzi były potrzebne Piotrowi. I są potrzebne nam. Czasem trzeba odpowiedzieć nie tylko trzy razy, ale siedemdziesiąt siedem razy, żeby poznać prawdę ‚+’ ks. Adam

Boży sens

W Jerozolimie trybun rzymski, chcąc dowiedzieć się dokładnie, o co Żydzi oskarżali Pawła, zdjął z niego więzy, rozkazał zebrać się arcykapłanom i całemu Sanhedrynowi i wyprowadziwszy Pawła, stawił go przed nimi. Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: „Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych”. Gdy to powiedział, powstał spór między faryzeuszami i saduceuszami i doszło do rozłamu wśród zebranych. Saduceusze bowiem mówią, że nie ma zmartwychwstania ani anioła, ani ducha, a faryzeusze uznają jedno i drugie. Powstała wielka wrzawa, zerwali się niektórzy z uczonych w Piśmie spośród faryzeuszów, wykrzykując wojowniczo: „Nie znajdujemy nic złego w tym człowieku. A jeśli naprawdę mówił do niego duch albo anioł?” Kiedy doszło do wielkiego wzburzenia, trybun, obawiając się, żeby nie rozszarpali Pawła, rozkazał żołnierzom zejść, zabrać go spośród nich i zaprowadzić do twierdzy. Następnej nocy ukazał mu się Pan. „Odwagi! – powiedział – trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie zaświadczył o Mnie, tak jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jeruzalem”.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Trzeba jednak podkreślić, że sensu nie mamy szukać w wydarzeniach, w osobach czy w rzeczach, ale w Bogu. Tylko Bóg usensownia to, co czasem staje się naszym ludzkim bezsensem. Po co zdrady, po co choroby, po co smutki? Bez Boga absolutnie po nic. Ale bez Niego, także dobro nie ma sensu, więcej, bez Niego dobro nie istnieje. Pan Bóg prowadzi nas pewną drogą i nic bez Jego wiedzy się nie wydarzy ‚+’ ks. Adam

Szansa od Boga

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.

Żalimy się czasem, że Bóg nie wysłuchuje naszych modlitw, ponieważ nie widać ich owoców. A co zatem powiedzieć o modlitwie Pana? Czy On też nie został wysłuchany? Wystarczy spojrzeć na codzienne wojny, zamachy, domowe kłótnie. Gdzie tu jedność? Gdzie ochrona przed złem? I tu trzeba przenieść na innym poziom. Działanie Boga nie jest zmuszaniem kogokolwiek do dobra. On chce przyprowadzić wszystkim do Siebie, ale człowiek sam podejmuje decyzję. Ostatecznie Bóg zwycięża, a teraz On daje nam czas ‚+’ ks. Adam

Wola Ojca

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: „Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał. Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie”.

Dzieło wykonane jeszcze przed dopełnieniem Ofiary? Czy to możliwe? Tak. Bo Jezus jest zjednoczony z Ojcem. Wola Ojca jest Jego pokarmem. Stąd dzieło całe jest wypełnione. Cokolwiek by się nie stało Jezus swoim życiem i tak uwielbia Ojca. I teraz nasze życie i nasze realia. Nie musimy wiedzieć, co i jak. O wiele ważniejsze jest to, czy pozwolimy Panu dopełnić Jego wolę w nas. O to właśnie chodzi ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy