Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for Maj, 2018

Drobne dary miłości

Mojżesz wrócił z góry Synaj i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie Jego polecenia. Wtedy cały lud odpowiedział jednogłośnie: „Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy”. Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz wcześnie rano zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby dwunastu szczepów Izraela. Potem polecił młodzieńcom izraelskim złożyć Panu ofiarę całopalną i ofiarę biesiadną z cielców. Mojżesz zaś wziął połowę krwi i wlał ją do czar, a drugą połową krwi skropił ołtarz. Wtedy wziął Księgę Przymierza i czytał ją głośno ludowi. I oświadczyli: „Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni”. Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: „Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów”.

Główny problem tkwi w naszym myśleniu, ponieważ zbyt często ograniczamy wiarę do kategorii potrzeb i emocji. Modlę się, gdy czuję taką potrzebę; nie idę do kościoła, bo się źle czuję. W I czytaniu słyszymy dzisiaj, że wiara ma być decyzją człowieka. To ja sam, jako wolny człowiek decyduję, czy idę za Bogiem, czy nie i biorę za to odpowiedzialność. Choć Bóg nie potrzebuje naszych procesji, bo nasze hymny pochwalne niczego Mu nie dodają, jednak On chce naszego zaangażowania, naszych postaw, które byłyby choć najdrobniejszym znakiem miłości, danym Mu z miłości ‚+’ ks. Adam

Bez automatu

Uczniowie byli w drodze, zdążając do Jerozolimy. Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać: „Oto idziemy do Jerozolimy. A tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie”. Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: „Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy”. On ich zapytał: „Co chcecie, żebym wam uczynił?” Rzekli Mu: „Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Jezus im odparł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”. Lecz Jezus rzekł do nich: „Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane”. Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”.

Boża bliskość nie jest talizmanem. Bóg działa w miłości, a nie w układach. Nawet uczniowie mieli z tym problem. Pan odsłania przed nimi najświętsze tajemnice, a oni załatwiają sobie ciepłe posadki. Znamy to? Skąd? Tacy jesteśmy. I nie ma co biadolić. Nasza moc w Bożej bliskości. Do Niego wracamy i w Nim zanurzamy nasze życie ‚+’ ks. Adam

Za nagrodą

Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi”.

Zrobiliśmy wielkie rzeczy i czekamy na nagrodę. Oto dosyć typowe spojrzenie na wiarę. Co ciekawe, Pan Jezus się tym nie gorszy. Więcej, On obiecuje nagrodę, jakby samo bycie z Nim tu i teraz już nie wystarczyło. Logika miłości. Nie ma co próbować ją zrozumieć. Trzeba ją z wdzięcznością przyjąć i mocą tej miłości iść do drugiego człowieka ‚+’ ks. Adam

Nic niemożliwego

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”. On Mu odpowiedział: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: „Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może być zbawiony?” Jezus popatrzył na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”.

Wiedzieć nie znaczy jednocześnie wykonać. Znamy przykazania, a przecież nie zawsze je wypełniamy. I nawet nie o to chodzi, byśmy sami je wypełnili. To dla Boga nie ma nic niemożliwego. I tylko dzięki Niemu możliwe jest nasze dobre życie. Nie musimy więc wkładać całej energii w swój wysiłek i zaangażowanie. Lepiej wykorzystać ją przy zmianie myślenia, że rzeczywiście należymy do Boga i z Nim wszystko jest możliwe ‚+’ ks. Adam

Słowa Prawdy

W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, Jezus, gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: „Bierzcie, to jest Ciało moje”. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić będę go nowy w królestwie Bożym”.

Kluczowe jest tu ‚wszyscy’. Jezus chce mieć przy Sobie wszystkich. Po to umarł i zmartwychwstał, aby wszyscy ludzie mogli być zbawieni. Nasz udział w Eucharystii zanurza nas w tym jezusowym pragnieniu. Jako uczniowie Pana mamy z wyobraźnią miłosierdzia wychodzić do świata, by przekazać mu Dobrą Nowinę. To zadziwiające, ale te proste słowa: Jezus Cię kocha – wciąż mają moc, bo są prawdą i z Prawdy pochodzą ‚+’ ks. Adam

Razem

Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami”.

Nie wiedzieć czemu, cenimy sobie wolność i niezależność, a preferujemy zamknięte grupy. Nie zawsze nam po drodze z Panem, ale zazdrośnie bronimy dostępu do Niego innym. Taka przedziwna ta nasza natura. Ewangelia dzisiejsza zachęca nas dzielenia się radością wiary. Jezus chce mieć przy sobie nas wszystkich. I jest to dla Niego wielka radość, gdy Jego bracia dbają o siebie nawzajem, zwłaszcza o tych najbardziej poturbowanych, najbardziej potrzebujących ‚+’ ks. Adam

Ze wszystkich sił

Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”.

Nie rozumieć i poczekać. Nie rozumieć i zrobić wszystko po swojemu. Takie jest nasze życie. Nie rozumiemy i szybciej nam do układania wszystkiego po swojemu. A przecież tak nie musi być. Idziemy prosto przed siebie, za Bogiem. I to jest nasza pewność. Nasz dar. Tego mamy się trzymać ze wszystkich sił ‚+’ ks. Adam

Za Bogiem

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Objawić chwałę winem? Niekoniecznie. Jezus objawił swoją moc, swoją władzę i panowanie nad wszystkim. Świetnie to zrozumiała Matka Kościoła, kiedy wołała: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Nie pewność wiedzy, ale pewność wiary. Skoro Bóg jest Bogiem, to rzeczywiście nie ma dla Niego nic niemożliwego ‚+’ ks. Adam

Doprowadzi do Prawdy

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.”

Duch Prawdy nie jest nauczycielem jakiejś nowej prawdy, ale wprowadza nas w głębię prawdy, którą objawił nam Chrystus i sprawia, że prawda ta staje się prawdą naszego życia, prawdą, według której układamy nasze życie. Duch Święty działa w naszym wnętrzu, św. Augustyn mówi, że tak naprawdę ambona, z której słyszymy słowo Boga znajduje się w naszym sercu. Duch Prawdy to potężna moc wobec ojca kłamstwa. Tym kłamstwem w  pewien sposób jesteśmy naznaczeni z powodu grzechu pierworodnego. Każdy grzech niesie w sobie jakieś zakłamanie, jakiś fałsz w przeżywaniu życia, czy powołania. Duch Prawdy i tylko On może skutecznie przeciwstawić się temu kłamstwu, i więcej, może nas doprowadzić do prawdy ‚+’ ks. Adam

Zbędne ubrania

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: „Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?” Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: „Panie, a co z tym będzie?” Odpowiedział mu Jezus: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!” Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: „Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?” Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

Dzisiejsza ewangeliczna scena przedstawia nam niezwykle potrzebny ‚mechanizm’ osobistego i wspólnotowego rozwoju. Chodzi mianowicie o odzieranie zdarzeń z wyobrażeń i docieranie do prawdy. Bardzo często ‚ubieramy’ rzeczywistość w nasze wizje, interpretacje, sądy itd. Ten ubiór może przykryć całą prawdę. W końcu zaczynamy wierzyć, że ubiór staje się istotą. Skoro prawdziwej istoty dawno już nie widać, to może po prostu jej nie ma – myślimy. Tymczasem naszym zadaniem jest docieranie do prawdy, budowanie świata na prawdzie, a nie na naszych ocenach ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy