Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for Kwiecień, 2018

Uwierzcie!

Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!” Rzekł do nich Jezus: „Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

Poszukiwanie znaków nie musi być złe. Jednak znaki potrzebują wiary, czyli naszej decyzji. Kiedy Jan ujrzał pusty grób, ujrzał i uwierzył. Znak doprowadził go do wiary, że zmartwychwstał Ten, któremu uwierzył, któremu kład głowę na Sercu. Czasem znak prowadzi do wiary, czasem wiara wspomaga znak. I niech tak będzie ‚+’ ks. Adam

Uwielbić Stwórcę

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”.

Ciężko zgodzić się na obumieranie, gdy miłość własna wciąż siebie pompuje. Chcemy znaczyć coś, chcemy być zauważeni, chcemy żyć swoim życiem. Zgodzić się na bycie obumarłym? Nielogiczne w oczach świata. Ale tylko ten, kto wzgardzi tym światem, może zachować swoje życie. Czy zatem nie można ucieszyć się pięknym widokiem? Można, nawet trzeba. Chodzi o to, by tego widoku nie czynić bogiem, ale patrząc na stworzenie, uwielbić Stwórcę ‚+’ ks. Adam

Dobry Pasterz

Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

Dobry Pasterz daje życie za owce. Ważny jest użyty czas teraźniejszy. Jezus nie tylko oddał życie na krzyżu. On je cały czas oddaje jako okup za nasze grzechy. Kiko Arguello, założyciel drogi neokatechumenalnej w swoim obrazie Dobrego Pasterza przedstawił Jezusa jako wciąż umęczonego, jakby niosącego krzyż, a nie zagubioną owce. I tak właśnie jest. Męka Jezusa wciąż trwa, a jej źródłem jest nasza nieufność, letniość, nasz grzech. Na szczęście Dobry Pasterz zna swoje owce. I ta prawda nie jest powodem oskarżenia owiec, karania ich, ale motywem nieustannego poszukiwania owiec zagubionych i przyprowadzania ich do źródła życia. To ‘znać’ w języku Biblii, to coś więcej niż mieć wiedzę na czyjś temat, to chcieć wejść z kimś w głębsze relację. Jezus nas zna, to znaczy chce mieć nas blisko Siebie. I jedyną sensowną odpowiedzią człowieka nie jest zastawianie się czasami, swoją słabością, ale miłość ‚+’ ks. Adam

Słowa życia wiecznego

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem”. A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: „To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą”. Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: „Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca”. Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?” Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”.

Duch daje życie. Świat daje jego namiastkę. Ciężko czasem uwierzyć, bo jednak bardziej nastawiamy się na pewność niż na ufność. Prawdziwą pewność daje miłość. Jeśli kochasz, to po prostu ufasz, a Twoja ufność daje Ci pewność i bezpieczeństwo. I tak ma być na płaszczyźnie wiary. Wszystko zaczyna się w Twojej wolności. Decyzja nie zawsze jest łatwa. Ale jest możliwa do podjęcia, bo jest ona szyta na Twoją miarę ‚+’ ks. Adam

Zanurzeni w Bogu

Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.

Zdarza się, że jakiejś rozmowie, z góry zakładamy jej przebieg i treść. I chociażby nasz rozmówca miał rację, za nic tego nie przyznamy, uparcie trwając przy swoim. Nasza wizja ma być najważniejsza, nawet jeśli nie jest zgodna z rzeczywistością. Zdarza się, że tę formułę przenosimy na naszą relację z Bogiem. Chcemy wiedzieć więcej i lepiej od samego Stwórcy. Pokusa silna i dosyć częsta. Na szczęście jest na to rada. Kto spożywa moje Ciało, trwa we Mnie – to jest nasza droga ‚+’ ks. Adam

Szczęście prawdziwe

Jezus powiedział do ludu: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata”.
Życie, wiara, to, kim jesteśmy, choć tak bardzo czynimy swoim, nie jest nasze. Wszystko mamy od Boga, wszystko jest łaską – powie św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Lubimy wmawiać sobie, że własną siłą i determinacją wywalczymy to lub owo. Ale gdyby nie łaska Boża, nic by z tego nie było. Uświadomienie sobie tego jest w istocie swojej nawróceniem. Kto to zrobi, może uznać się za szczęśliwca ‚+’ ks. Adam

Prawdziwy Chleb

Jezus powiedział do ludu: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”.

Trudno uwierzyć, choć to prawda, że Bóg bardziej troszczy się o nasze życie, niż my sami. Wciąż pokutuje w nas wizja Boga, który może i stworzył ten świat, ale zajęty swoimi sprawami, nie ingeruje w dzieje ludzkości. Cóż może Boga obchodzić człowiek, liczy się wieczność. Diabłu zależy na takiej naszej wizji. A Chrystus po to umarł i po to zmartwychwstał, byśmy życie mieli w obfitości. Nie musisz od razu stać się doskonały. Wystarczy, że uwierzysz ‚+’ ks. Adam

W pogoni za znakiem

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: „Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”. Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!” Odpowiedział im Jezus: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

Żądanie znaku powraca w człowieku jak bumerang. Żeby dotknąć, żeby spróbować, żeby się przekonać, ale po swojemu. A ponieważ w szukaniu takiego znaku, tak naprawdę człowiek szuka siebie, nigdy nie znajdzie uspokojenia. Pokój daje Bóg, a nie nasze wyobrażenia o pokoju. Być może czekasz teraz na jakiś znak. Pomyśl zatem, czy w tym wszystkim tęsknisz za Bogiem, czy szukasz siebie ‚+’ ks. Adam

Smak Boga

Nazajutrz, po rozmnożeniu chlebów, tłum stojący po drugiej stronie jeziora spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: „Rabbi, kiedy tu przybyłeś?” W odpowiedzi rzekł im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”. Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?” Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: „Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał”.

Gonitwa za cudownością jest jedną z charakterystycznych cech dzisiejszej kultury, a co za tym idzie także i przeżywania wiary. Jak widać, dawniej też z tym miano problem. Człowiek, wręcz w swej naturze, ma zdolność przebóstwiania wszystkiego na swój użytek. Ma Boga, który stał się Emanuelem, ale to za mało. Stąd mnóstwo dziś wszelakich bożków, którymi obstawiam się aż po same nozdrza. Szukaj samego Boga, bo Bóg sam wystarczy ‚+’ ks. Adam

Pamiątka miłości

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!” Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich. Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. I rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego”.

Można pomyśleć, że wiara ma nam zapewnić święty spokój, zniszczyć wszystkie problemy, krzyże naszego życia. Ale wiara nie jest magiczną formułą, przemieniającą  życie w pasmo sukcesów, beztroski i ludzkiej radości. Pan Jezus nie przyszedł, żeby wymazać cierpienie z naszego życia, ale by nadać mu sens. Na ciele zmartwychwstałego Jezusa widać ślady gwoździ, bolesna pamiątka miłosnej ofiary. I na naszym sercu jest wiele śladów i ran. I można spędzić życie na rozdrapywaniu tych ran, dziwiąc się, że się nie goją, narzekając na wszystko i wszystkich. Ale można też pozwolić Bogu, by różne rany naszego życia uleczył swoją Boską mocą. Kiedy przeżywamy z Bogiem, nawet najprostsze sprawy, ofiarując Mu nie tylko modlitwę, ale obowiązki, prace, odpoczynek, nie czynimy życia prostszym, bezproblemowym, ale czynimy je na pewno wartościowszym, pełnym sensu i dobrego owocu, stając się autentycznymi świadkami Zmartwychwstania ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy