Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for Kwiecień, 2018

Duch w naszym sercu

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?” W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”.

Św. Augustyn  mówi, że ambona, z której słyszymy Słowo Boże, znajduje się tak naprawdę w sercu człowieka. A dzieje się to za sprawą Ducha Pocieszyciela. On nie tylko przypomina naukę Pana, ale wprowadza nas w jej głębię. Sprawia, że Ewangelia staje się naszą drogą, a Słowo Boże naszym codziennym pokarmem. Duch Święty stwarza nas na nowo. To jest Jego niezwykła siła i moc ‚+’ ks. Adam

Czynem i prawdą

Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serca. A jeśli serce oskarża nas, to przecież Bóg jest większy niż nasze serca i zna wszystko. Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża, to mamy ufność w Bogu, a o co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał.

Zostaliśmy wszczepieni w Chrystusa przez sakrament chrztu św. Od tego momentu uczestniczymy nie tylko w Jego życiu, ale także w Jego zbawczej misji. To dzięki Niemu możemy prawdziwie żyć i tylko trwając w Nim, możemy przynosić obfity owoc. Ma być to przede wszystkim owoc miłości. Stanie się tak jedynie wtedy, gdy nie będziemy miłować, jak mówi św. Jan słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Czyli jestem uczniem Chrystusa, nie dlatego, że tak mówię, wmawiam sobie i innym, ale o tym, że jestem uczniem Chrystusa świadczy moja postawa, moje czyny i przejrzystość w działaniu, i w ogóle w całym życiu. Dobro spełniane w imię Jezusa Chrystusa nie tylko czyni nas lepszymi i dojrzalszymi, ale także nas uświęca, upodabnia do Zbawiciela i przygotowuje do współżycia z Bogiem ‚+’ ks. Adam

Gwarancja szczęścia

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”.

Zapowiedź dokonywania dzieł większych od dzieł samego Pana brzmi niezwykle zadziwiająco, wręcz nieprawdopodobnie i chyba dlatego tak trudno w to uwierzyć. Ale pomyśl teraz. Jezus wstawia się za nami, posyła nam Swego Ducha, który modli się w nas i daje nam Swoją moc, Ojciec otwiera przed nami Swoje miłosierne Serce. Czego chcieć więcej? Jakiego innego zapewnienia? Nie o nasze wysiłki tu idzie, ale Bożą miłość, będącą gwarantem wszelkiej pomyślności ‚+’ ks. Adam

Droga w Bogu

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Jezus odchodzi, ale przecież nas nie opuszcza. On zawsze jest ze swoim Kościołem. Jego odejście rozpoczyna nowy rozdział. Jest zaproszeniem do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie i powołanie. Może się wydawać, że nie wiemy, dokąd zmierzamy. I pewnie nie raz przychodzi nam pytać jak św. Tomasz – jak możemy znać drogę? Odpowiedź zawsze kryje się w Bogu ‚+’ ks. Adam

Władza na kolanach

Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz trzeba, aby się wypełniło Pismo: „Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę”. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał”.

Sługa nie jest większy od swego pana? To akurat potrafimy powiedzieć i z tym zasadniczo się zgadzamy, korzystając ze swej władzy. Łatwo przypominać komuś o jego powinnościach. Łatwo wypomnieć komuś braki w tym względzie. O wiele trudniej umyć komuś nogi. A tak ma być rozumiana władza. Władza, jakakolwiek, to służba. Kto nie umie służyć, niech też nie rwie się do władzy ‚+’ ks. Adam

Jedna Ewangelia

Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Można zauważyć, że dzisiaj dosyć selektywnie patrzymy na opisaną w Ewangelii rzeczywistość. Chcemy cudów, chcemy uzdrowień, chcemy uwolnień. Tak! Chcemy! Ale tak jakbyśmy nie dostrzegali pierwszej części mowy Jezusa. Pan mówi: idźcie! Idźcie i głoście! I to wezwanie nie spotyka się już z takim entuzjazmem. Ruszyć się do dzieła? Nie teraz. Nie mogę. Nie jestem gotowy. Nie umiem. Ale gdzie? Ale jak? A w ogóle! No właśnie. Ewangelia jest jedna. Nie da się żyć nią tylko po części. Albo idziesz za Panem, albo nie. Albo przyjmujesz Jego Ewangelię, albo nie ‚+’ ks. Adam

Uwierzcie!

Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!” Rzekł do nich Jezus: „Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

Poszukiwanie znaków nie musi być złe. Jednak znaki potrzebują wiary, czyli naszej decyzji. Kiedy Jan ujrzał pusty grób, ujrzał i uwierzył. Znak doprowadził go do wiary, że zmartwychwstał Ten, któremu uwierzył, któremu kład głowę na Sercu. Czasem znak prowadzi do wiary, czasem wiara wspomaga znak. I niech tak będzie ‚+’ ks. Adam

Uwielbić Stwórcę

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”.

Ciężko zgodzić się na obumieranie, gdy miłość własna wciąż siebie pompuje. Chcemy znaczyć coś, chcemy być zauważeni, chcemy żyć swoim życiem. Zgodzić się na bycie obumarłym? Nielogiczne w oczach świata. Ale tylko ten, kto wzgardzi tym światem, może zachować swoje życie. Czy zatem nie można ucieszyć się pięknym widokiem? Można, nawet trzeba. Chodzi o to, by tego widoku nie czynić bogiem, ale patrząc na stworzenie, uwielbić Stwórcę ‚+’ ks. Adam

Dobry Pasterz

Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

Dobry Pasterz daje życie za owce. Ważny jest użyty czas teraźniejszy. Jezus nie tylko oddał życie na krzyżu. On je cały czas oddaje jako okup za nasze grzechy. Kiko Arguello, założyciel drogi neokatechumenalnej w swoim obrazie Dobrego Pasterza przedstawił Jezusa jako wciąż umęczonego, jakby niosącego krzyż, a nie zagubioną owce. I tak właśnie jest. Męka Jezusa wciąż trwa, a jej źródłem jest nasza nieufność, letniość, nasz grzech. Na szczęście Dobry Pasterz zna swoje owce. I ta prawda nie jest powodem oskarżenia owiec, karania ich, ale motywem nieustannego poszukiwania owiec zagubionych i przyprowadzania ich do źródła życia. To ‘znać’ w języku Biblii, to coś więcej niż mieć wiedzę na czyjś temat, to chcieć wejść z kimś w głębsze relację. Jezus nas zna, to znaczy chce mieć nas blisko Siebie. I jedyną sensowną odpowiedzią człowieka nie jest zastawianie się czasami, swoją słabością, ale miłość ‚+’ ks. Adam

Słowa życia wiecznego

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem”. A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: „To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą”. Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: „Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca”. Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?” Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”.

Duch daje życie. Świat daje jego namiastkę. Ciężko czasem uwierzyć, bo jednak bardziej nastawiamy się na pewność niż na ufność. Prawdziwą pewność daje miłość. Jeśli kochasz, to po prostu ufasz, a Twoja ufność daje Ci pewność i bezpieczeństwo. I tak ma być na płaszczyźnie wiary. Wszystko zaczyna się w Twojej wolności. Decyzja nie zawsze jest łatwa. Ale jest możliwa do podjęcia, bo jest ona szyta na Twoją miarę ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy