Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for 28 marca 2018

Tak, ty

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: „Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?” A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: „Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?” On odrzekł: „Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda”. Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: „Chyba nie ja, Panie?” On zaś odpowiedział: „Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”. Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: „Czyżbym ja, Rabbi?” Odpowiedział mu: „Tak, ty”.

Szukamy znaków, potwierdzeń, dowodów, ale najczęściej na swoją nutę. Judasz otrzymał znak: Pan zna prawdę, a mimo to nadal szukał siebie. Zdarza się, że w braku oczekiwanych przez nas, szukamy usprawiedliwienia dla własnych słabości. Ileż to razy łudzimy siebie diabelskim: mam prawo; jestem wolny! Wydaje się nam, że gdyby Pan Bóg działał bardziej na naszą miarę, wiele rzeczy byłoby łatwiejszych. A przecież Pan dokładnie zna naszą miarę i dokładnie wie, czego najbardziej nam potrzeba. Dlaczego zatem nie wszystko jest takie proste? Głównie przez to, iż wciąż za bardzo szukamy siebie, swoich oczekiwań, swoich potrzeb, swoich planów. Mówimy: przecież to moje życie, kto je zna, by mógł mi pomóc? Nikt nie wie, co przeżywam, co więc może mi poradzić? Nosimy w sobie rysę wyjątkowości. Wydaje się nam, że nasze problemy są większe od czyichś; nasza sytuacja poważniejsza od czyjejś, a ciężar naszego życia ponad wszelką miarę. Choć dla wielu to trudne do przyjęcia, to jednak trzeba to powiedzieć: nie jesteśmy centrum świata, człowiek nie jest środkiem świata, Ty nie jesteś środkiem świata. Już jutro rozpoczynamy czas Świętego Triduum Paschalnego; aby go dobrze przeżyć, trzeba zapomnieć o sobie. Czy zdobędziesz się na trud odnalezienia swojego miejsca? Czy pozwolisz sobie na odrobinę wysiłku, by zobaczyć cokolwiek poza czubkiem własnego nosa? To trudne słowa, ale mamy święty czas Wielkiego Tygodnia, dosyć już wreszcie o sobie ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy