Wspólnota "W mocy Ducha"

Archive for 8 grudnia 2017

Przez Maryję

Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.

Istota grzechu nie tkwi tylko w naruszeniu zasad. Jeśliby tak było, to w zasadzie człowiek nie mógłby zgrzeszyć, jak sądzi współczesny świat. Bo według świata nie ma trwałych zasad, nie absolutnie pewnych norm. A skoro tak, to grzechu nie ma. Tymczasem nieszczęście grzechu, jego dramat tkwi w utracie łączności z Bogiem. Grzech wypacza obraz Boga, fałszuje Jego miłość i sprawiedliwość i dlatego człowiek w grzechu ucieka przed Bogiem: przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. I bardzo często to doświadczenie jest jedynym, albo dominującym doświadczeniem naszej wiary: przestraszyłem się. Tymczasem Bóg nie zostawia człowieka w tym stanie. To Bóg pierwszy szuka człowieka: gdzie jesteś? To znaczy: dokąd zaprowadziło cię to, co uczyniłeś? Czy chcesz tak żyć? Bóg pierwszy wychodzi nam naprzeciw. Kulminacyjnym punktem tego wychodzenia było wcielenie Syna Bożego. I dlatego Bóg wybrał Maryję, zachował Ją od grzechu, od fałszywego spojrzenia, od ucieczki, by Boży Syn mógł zrodzić się w prawdziwie czystej świątyni – przez Maryję ‚+’ ks. Adam

Przez Maryję

Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.

Istota grzechu nie tkwi tylko w naruszeniu zasad. Jeśliby tak było, to w zasadzie człowiek nie mógłby zgrzeszyć, jak sądzi współczesny świat. Bo według świata nie ma trwałych zasad, nie absolutnie pewnych norm. A skoro tak, to grzechu nie ma. Tymczasem nieszczęście grzechu, jego dramat tkwi w utracie łączności z Bogiem. Grzech wypacza obraz Boga, fałszuje Jego miłość i sprawiedliwość i dlatego człowiek w grzechu ucieka przed Bogiem: przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. I bardzo często to doświadczenie jest jedynym, albo dominującym doświadczeniem naszej wiary: przestraszyłem się. Tymczasem Bóg nie zostawia człowieka w tym stanie. To Bóg pierwszy szuka człowieka: gdzie jesteś? To znaczy: dokąd zaprowadziło cię to, co uczyniłeś? Czy chcesz tak żyć? Bóg pierwszy wychodzi nam naprzeciw. Kulminacyjnym punktem tego wychodzenia było wcielenie Syna Bożego. I dlatego Bóg wybrał Maryję, zachował Ją od grzechu, od fałszywego spojrzenia, od ucieczki, by Boży Syn mógł zrodzić się w prawdziwie czystej świątyni – przez Maryję ‚+’ ks. Adam

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy