Wspólnota "W mocy Ducha"

Aktualności

Modlitwa za parafię: miesiąc kwiecień 2016

Intencja: Aby zmartwychwstały Pan napełnił serca wszystkich parafian radością i pokojem Bożym.

posłani:  Agnieszka i Artur

Modlitwa za wspólnotę:

modlą się: Marysia, Iwona, Renata

Najbliższe spotkanie wspólnoty 06.05.2016 godz.19.00 sala pod plebanią

 Msza święta ku czci Ducha Świętego wyjątkowo w czwartek, 19 maja, początek o godz. 19.00

Spotkanie wspólnoty 22.04.2016

 Ewangelia według św. Jana  – J 14, 1-6

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”.   Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę ?” Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Fragment, który rozważaliśmy podczas spotkania, jest częścią mowy pożegnalnej naszego Pana. Jezus tuż przed pojmaniem i męką kieruje do Apostołów bardzo ważne słowa, które są wciąż aktualne: „Niech się nie trwoży serce wasze.” Tyle w naszym życiu trosk, problemów, trudnych sytuacji, codziennych krzyży do dźwigania. A Jezus tak, jak kiedyś do Apostołów przed najtrudniejszym dla nich doświadczeniem, jakim była jego męka i śmierć krzyżowa, mówi dziś do nas: Nie bój się… Ja jestem… Jestem wciąż przy tobie. „Ja jestem drogą, prawdą          i życiem.”

    Jestem drogą, po której kroczysz. Jestem prawdą, która cię wyzwala. Wyzwala od złudzeń, od wszelkich iluzji dotyczących nas samych, innych osób, zdarzeń, doświadczeń. Jakże często ojciec kłamstwa próbuje przedstawić nam zakłamaną rzeczywistość. Jezus, który jest prawdą, wyzwala nas od tego. „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto jest z prawdy słucha mojego głosu.” Te słowa wypowiedział pan Jezus do Piłata. Piłat w odpowiedzi zapytał: „Cóż to jest prawda?” A Chrystus już kilka godzin wcześniej dał odpowiedź Apostołom: „Ja jestem prawdą…”

Bez Jezusa nasze życie zawsze będzie „zakłamane”, bo pozbawione PRAWDY. Chcąc nie chcąc, będziemy otwierać furtki złemu, który upaja się kłamstwem. Tylko Chrystus może pokazać nam prawdę o nas samych. Prawdę, która zawsze wypływa ze źródła Bożego Miłosierdzia.

W tym fragmencie Ewangelii, Jezus także przypomina: „Ja jestem życiem…” Mówił już o tym wcześniej Marcie, siostrze Łazarza: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.” Trzeba nam prosić o łaskę wiary, że obietnica Mistrza jest wciąż aktualna. „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. (…) Idę przecież przygotować wam miejsce.” Jezus obiecuje każdemu z nas życie wieczne. I to jest prawda, która powinna wyzwolić nas od wszelkiej trwogi, wlać w serce pokój.

Usłyszeliśmy podczas spotkania świadectwo dotyczące postawy kobiety, która mimo wielu bolesnych doświadczeń, potrafiła w radości przeżywać każdy dzień, gdyż zaufała obietnicy Pana. Prośmy Ducha Świętego, aby słowo Boże, które rozważamy i w nas obudziło pragnienie zaufania Jezusowi do końca.

 

Spotkanie wspólnoty 15.04.2016

Ewangelia według św. Jana  – J 6,5 2-59

Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.   Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i pije krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił. Nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.

     Rozważając słowa Ewangelii według św. Jana, zwróciliśmy naszą uwagę na to, jak wielkim darem jest Eucharystia i jak wielka moc z niej płynie. Nieważne czy to najbardziej uroczysta Msza Święta z przepiękną oprawą liturgiczną, czy też recytowana Msza w dzień powszedni; czy są obecne na niej tłumy, czy tylko kilka osób. Bez względu na czas, miejsce i okoliczności Pan Jezus karmi nas Swoim Ciałem i poi nas Swoją Krwią. Nasz Pan w każdej Eucharystii przychodzi do nas z wielką mocą, aby uzdrowić nasze rany, uleczyć nasze choroby, uwolnić od wszelkiego zła. Daje nam tak wspaniały Dar, daje nam Siebie. Warto uzmysłowić sobie, że tego Pokarmu nie mogą przyjmować nawet aniołowie w niebie. A my choć grzeszni i niegodni, mamy możliwość posilać się nim każdego dnia.
 Po co to wszystko? „Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.” Niby wszystko jasne…
… A jednak wciąż słyszalne jest echo pytania „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?” Brak zaufania Panu rodzi wątpliwości, a te sprawiają, że dar Eucharystii jest niedoceniany. Gdyby było inaczej nasze kościoły pękałyby w szwach. Eucharystia przestałaby być tradycją czy obowiązkiem, a stałaby się drogocenną perłą, za którą oddaje się cały swój majątek.
Świadectwa które pojawiły się podczas spotkania, uzmysłowiły nam, jak ważne jest mówienie o tym, czego doświadczamy dzięki Eucharystii. Dawane przez nas świadectwo może wpłynąć na zmianę postawy osób, z którymi spotykamy się na co dzień. A wszystko po to, aby łaski, którymi  Pan Jezus obdarza nas w Eucharystii przynosiły obfity owoc w życiu każdego z nas.

Spotkanie wspólnoty 01.04.2016

Ewangelia według św. Jana  – J 21, 1 -14

 Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób:

Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.
A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”
Odpowiedzieli Mu: „Nie”.
On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: „Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: „Chodźcie, posilcie się!” Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: „Kto Ty jesteś?”, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

Trwając w radości ze Zmartwychwstania w piątek, w oktawie wielkanocnej, rozważaliśmy na spotkaniu fragment mówiący  o ukazaniu się Pana Jezusa nad Morzem Tyberiadzkim.  

       Apostołowie doświadczają kryzysu wiary. Nadzieje pokładane w Mistrzu rozbiły się o drzewo krzyża. Zostali sami zagubieni. Wracają więc do sytuacji sprzed ich powołania.

”Idę łowić ryby.” „ Idziemy i my z tobą.”. Sytuacji, która jest im dobrze znana i daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Powtarza się jednak stary scenariusz. Znów łowili całą noc i nic. Ani jednej ryby.  Jezus staje na brzegu i jak niegdyś, przed trzema laty, dzięki Jego słowu wyciągają sieć pełną wielkich ryb. Wszystko staje się jasne. „To jest Pan!”

     Jezus przychodzi i do naszej codzienności. Do tego co zwykłe, szare, co jest często naszym starym przyzwyczajeniem, sytuacją dającą złudne poczucie bezpieczeństwa. Pan jednak działa na Swój sposób, łamiąc nasze schematy, nasze plany, projekty, nasze widzimisię. Czy potrafię rozpoznać Jego działanie w moim życiu? Czy zauważam te znaki, którymi mówi do mnie? „Ja Jestem”  „Jestem przy Tobie w każdej chwili Twojego życia! I nieważne, że zawaliłeś, że życie swoje miałeś za Mnie oddać, a wyparłeś się tego, że Mnie znasz.”

Miłosierdzie Boże jest ogromne! Apostołowie zawiedli w najtrudniejszym momencie, a Jezus przychodzi i bardzo subtelnie przypomina im, że ich powołał i mają zadanie do wykonania. Nie czyni im wyrzutów: „Zawiedliście. Muszę znaleźć kogoś na wasze miejsce.”

 Ale daje im nadzieję: „Żyję i troszczę się o was”

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.

 Nie musisz się lękać Bracie, Siostro, bo to Słowo jest wciąż aktualne i tyczy się również Ciebie! Nawet jeśli zawaliłeś/zawaliłaś na całej linii. To dla Jezusa jest nieistotne, bo On właśnie CIEBIE wybrał! I w tym fragmencie Ewangelii o tym przypomina, zachęcając jednocześnie do współdziałania z Jego łaską. Nie traćmy więc czasu.

W piątek 8 kwietnia o godz. 19,30 msza wotywna ku czci Ducha Świętego oraz Posłanie za parafię, od godz. 19.00 koronka i modlitwa wstawiennicza.

Serdecznie zapraszamy

 Nasza pierwsza płyta studyjna, w której zapraszamy Cię na spotkanie z żyjącym Panem.
Płyta ma być pomocą w Twojej modlitwie. 

3>

 

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy